Dzielisz się własnymi analizami = nie płacisz abonamentu! Kliknij i poznaj szczegóły. O NAS   CENNIK    
   
Alt-ED poznaj system mechaniczny działający na parze walutowej EUR/USD  
 
  Wyższa emerytura czy liczysz na ZUS?  

Największy wybór inwestycji regularnych

GIEŁDA
SZKOLENIA
ARTYKUŁY
EDUKACJA
NARZĘDZIA
PO SESJI
FORUM

LOGOWANIE I REJESTRACJA

Rejestracja nowego Użytkownika

Zaloguj się w celu uzyskania szerszego dostępu:

Login:

Hasło:

zapamiętaj mnie

Zapomniałem loginu lub hasła

Rejestracja nowego Użytkownika

BIULETYN

Najnowsze informacje i artykuły w Twojej skrzynce.

Twój E-Mail:

SONDA

Czy chciałbyś otrzymywać sygnały systemu SMSem?
  Tak
  Nie
   

Zobacz zakończone sondy
 
stopa zwrotu giełda inwestowaniePodatek Belki

Roczne zeznanie podatkowe składane do końca kwietnia jest zawsze okresem podsumowań zysków i strat poniesionych na giełdzie w zakończonym roku. Ale tematem podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatek Belki) należy zainteresować się przed zakończeniem roku podatkowego głównie z następujących (kosztownych) powodów:

► mając niezrealizowane transakcje stratne może się okazać, że zapłacimy podatek mimo ogólnego spadku wartości portfela (podatek zwiększy naszą stratę),

► mając niezrealizowane transakcje stratne lub papiery po przydziale prawa poboru, których wartość gwałtownie spadła, można odroczyć podatek przynajmniej o rok (tzw. tarcza podatkowa).

Metoda rozliczenia podatku

Podatek Belki płacony jest raz w roku i na podatniku spoczywa obowiązek obliczenia jego wysokości. Aby obliczyć podatek należy ustalić koszty zakupu instrumentów finansowych i przychód z ich zbycia. W obliczeniach uwzględnia się wyłącznie tzw. transakcje (pozycje) zamknięte, tzn. nie można powiększyć kosztów o zakup akcji, jeśli tych akcji się nie sprzedało w danym roku podatkowym.

Przykład
Inwestor dokonał w danym roku podatkowym następujących transakcji:
1. Kupno TPS 100szt. po 20zł,
2. Kupno KGH 50szt. po 60zł,
3. Sprzedaż TPS 100szt. po 25zł,
4. Kupno PKN 200szt. po 30zł,
5. Sprzedaż PKN 200szt. po 34zł.

Do rozliczenia podatku brane będą pod uwagę wyłącznie transakcje: 1 i 3, 4 i 5, ponieważ są to transakcje odpowiednio otwierające pozycję (1 i 4) oraz zamykające (3 i 5). Transakcja 2. nie będzie brana pod uwagę w danym roku podatkowym i nie zwiększy kosztu zakupu instrumentów, ponieważ akcje KGH nie zostały sprzedane.

Koszty nabycia instrumentów:
( TPS: 100szt. x 20zł ) + ( PKN: 200szt. x 30zł) = 2.000zł + 6.000zł = 8.000zł
Przychód ze zbycia instrumentów:
( TPS: 100szt. x 25zł ) + ( PKN: 200szt. x 34zł) = 2.500zł + 6.800zł = 9.300zł
Dochód do opodatkowania:
9.300zł - 8.000zł = 1.300zł
Podatek:
19% x 1.300zł = 247zł


O transakcjach zamkniętych (zbyte instrumenty) można powiedzieć, że generują zysk lub stratę księgową (podlegającą opodatkowaniu, "zafiksowaną"). Ponadto należy wyróżnić zysk lub stratę papierową. Jest to zysk/strata na pozycji, która jeszcze nie została zamknięta, dlatego nie wpływa na wysokość dochodu do opodatkowania - zarówno nie podwyższa kosztów nabycia jak i przychodów ze zbycia.

W zaprezentowanym przykładzie akcje TPS i PKN "zaksięgowały" zyski, natomiast w przypadku akcji KGH można mówić o księgowym zysku/stracie:

a) załóżmy, że kurs rynkowy akcji KGH na końcu roku wynosi 75zł
Gdyby transakcja została zamknięta (sprzedaż akcji), wówczas
koszty nabycia powiększyłyby się o [( 50szt. x 60zł ) = 3.000zł] do 11.000zł oraz
przychód ze zbycia powiększyłby się o [(50szt. x 75zł ) = 3.750zł] do 13.050zł

Podstawa opodatkowania wyniosłaby zatem 13.050zł - 11.000zł = 2.050zł, a więc inwestor musiałby zapłacić 19% x 2.050zł = 390zł podatku.

Ponieważ akcje nie zostały sprzedane, toteż podstawa opodatkowania mimo wysokiego kursu akcji i wzrostu wartości portfela nie zwiększyła się.


b) załóżmy, że kurs rynkowy akcji KGH na końcu roku wynosi 50zł
Gdyby transakcja została zamknięta (sprzedaż akcji), wówczas
koszty nabycia powiększyłyby się o [( 50szt. x 60zł ) = 3.000zł] do 11.000zł oraz
przychód ze zbycia powiększyłby się o [(50szt. x 50zł ) = 2.500] do 11.800zł

Podstawa opodatkowania wyniosłaby zatem 11.800zł - 11.000zł = 800zł, a więc inwestor musiałby zapłacić 19% x 800zł = 152zł podatku.

Ponieważ akcje nie zostały sprzedane, toteż podstawa opodatkowania mimo niskiego kursu akcji i spadku wartości portfela nie uwzględnia straty, toteż realny podatek jest procentowy wyższy.


O ile sytuacja a) jest korzystna, bo mimo wzrostu wartości portfela nie zwiększa się należny podatek, o tyle w sytuacji b) spadek wartości portfela (niższa wycena spowodowana spadkiem kursu KGH) nie obniża podstawy opodatkowania.

W takich przypadkach jak opisano w b) najczęściej stosuje się tzw. tarczę podatkową.
Tarcza podatkowa polega na zamknięciu stratnych pozycji (zbyciu instrumentów) pod koniec roku podatkowego i jednoczesnym ponownym ich nabyciu. Dzięki temu inwestor nie wychodzi z inwestycji i nie pozbywa się instrumentów - może nawet sprzedawać instrumenty i jednocześnie od siebie samego je odkupić wystawiając po prostu przeciwstawne zlecenia - ale "księguje" stratę podatkową.

Wracając do przypadku b) - inwestor dokonuje kolejnych transakcji:
6. Sprzedaż KGH 50szt. po 50zł,
7. Kupno KGH 50szt. po 50zł.

Transakcja 6. jest transakcją zamykającą transakcję 2. (kupno 50szt. po 60zł), natomiast transakcja 7. powoduje otwarcie pozycji na nowo. Inwestor nadal ma akcje KGH, ale "zaksięgował" stratę dla celów podatkowych. Dzięki temu podstawa opodatkowania faktycznie spada do poziomu 800zł przez co podatek zmniejsza się o (247zł - 152zł) = 95zł.


Czy faktycznie zyski/straty papierowe lub księgowe są takie istotne?(przypadek rzeczywisty)

Pewien inwestor rozpoczął przygodę z giełdą od akcji PKO BP - słynne zapisy w kolejkach i imponujące stopy zwrotu. Ponieważ transakcja zakończyła się sukcesem - zysk na transakcji po sprzedaży akcji wynosił 60.000zł - inwestor postanowił "bawić" się na giełdzie nadal. Niestety kolejne transakcje nie były już takie udane i rachunek o początkowej wartości 200.000zł skurczył się do 120.000zł. Niestety stratne transakcje nie zostały zamknięte, wiec 120.000zł było wyłącznie wyceną "papierową", ale świadomość straty 80.000zł była dość bolesna.

Po zamknięciu roku podatkowego i przesłaniu przez dom maklerski PITu okazało się, że należy zapłacić podatek 11.400zł, mimo, że inwestor stracił 80.000zł. Reakcja inwestora była następująca (cytuję) "Fiskus i dom maklerski próbuje wyciągnąć kolejne pieniądze na podatek! Złodzieje!" Czy faktycznie fiskus i broker próbowali naciągnąć klienta?

Otóż nieznajomość przepisów i zasad opodatkowania inwestycji kapitałowych spowodowała, że faktycznie należy podatek wynosił 11.400zł. Było to po prostu 19% ze zrealizowanego na akcjach PKO BP zysku 60.000zł. I choć zysk na PKO BP był spory, to i tak pozostałe nieudane transakcje obniżyły wartość portfela o 80.000zł. Ale owe pozostałe transakcje nie zostały zamknięte, ponieważ inwestor liczył, że "w końcu odbije". No i nie odbiło...

Strata 80.000zł została powiększona o dodatkowe 11.400zł! Wystarczyło, by inwestor sprzedał stratne akcje i jednocześnie je odkupił (tarcza podatkowa), a podatek należny wynosiłby 0zł.

Tarcza podatkowa a prawo poboru

Podobny mechanizm zaksięgowania strat podatkowych można stosować podczas realizacji procedury emisji z prawem poboru. Stare akcje, od których odcięto prawo poboru mają nową, niższą wartość. Jeśli te akcje zostaną sprzedane i natychmiast odkupione, to stan posiadanie nie zmieni się, a zostanie "zafiksowana" strata podatkowa. Oczywiście ta strata zostanie skompensowana zyskiem z akcji z nowej emisji, ale jeśli sprzedaż starych akcji zrealizuje się w jednym roku podatkowym, a sprzedaż akcji nowych dopiero w następnym, to uda się odroczyć podatek przynajmniej o 12 kolejnych miesięcy.


W przypadku realizacji tarczy podatkowej warto targować się o niższą prowizję z domem maklerskim, ponieważ po całej operacji na rachunku pozostaną papiery, a na dodatkowym obrocie (sprzedaż i odkupienie papierów) i tak zarobi broker. Na hasło "tarcza podatkowa" obsługa domu maklerskiego powinna przyjaźnie zareagować.

Nierozliczalne futuresy?

Osoby grające w polskich domach maklerskich najczęściej mają ułatwione rozliczenie, ponieważ instytucje finansowe działające w naszym kraju mają obowiązek przesłać PIT z informacją o kosztach i przychodach do fiskusa i inwestora.
Co ciekawe sposób rozliczenia instrumentów pochodnych (szczególnie futuresów) jest w wielu domach maklerskich inny. Cały problem polega na określeniu kosztów nabycia i kosztów zbycia instrumentów. Choć końcowy rezultat (zysk lub strata) niezależnie od metody jest identyczny, to już sposób dojścia do wyniku i, co istotne, wielkość obrotów już nie.

Przykład
Wartość nominalna kontraktu na WIG20 (FW20) wynosi: (Kurs_w_punktach x 10zł).
Załóżmy, że inwestor dokonał następujących transakcji (dla uproszczenia przyjęto obrót 1 szt.; K-Kupno, S-Sprzedaż):

1. K po 2500p (wartość nominalna transakcji 25.000zł),
2. S po 2550p (wartość nominalna transakcji 25.500zł),
3. S po 2800p (wartość nominalna transakcji 28.000zł),
4. K po 2630p (wartość nominalna transakcji 26.300zł),
5. K po 2640p (wartość nominalna transakcji 26.400zł),
6. S po 2600p (wartość nominalna transakcji 26.000zł).

Metoda 1 - rozliczenie wartości nominalnych
W tej metodzie brane są pod uwagę pełne wartości nominalne kontraktów, a więc
koszt nabycia instrumentów (transakcje: 1, 4, 5): 25.000zł + 26.300zł + 26.400zł = 77.700zł
przychód ze zbycia instrumentów (transakcje 2, 3, 6): 25.500zł + 28.000zł + 26.000zł = 79.500zł

Dochód: 79.500zł - 77.700zł = 1.800zł
Podatek: 1.800zł x 19%  = 342zł

Metoda 2 - rozliczenie różnic kursowych
W tej metodzie bierze się pod uwagę tylko to, co faktycznie jest rozliczane, a więc wyłącznie różnice kursowe z danej pozycji. Jednak to powoduje, że nie występuje taka pozycja jak koszt nabycia lub przychód ze zbycia, bo transakcja kupna futuresa nie jest tym samym co transakcja kupna akcji, podobnie z transakcjami sprzedaży. W gruncie rzeczy trader futuresów nic nie kupuje i nic nie sprzedaje, taki kontrakt jest jedynie deklaracją na przyszłość.
Dlatego logicznym rozwiązaniem jest tylko i wyłącznie rozliczenie różnic kursowych.
Ale ustawodawca i fiskus najwyraźniej nie miał i nie ma pojęcia o specyfice derywatów. Stąd trzeba do formularza PIT wpisywać bzdurnie:
- w pozycji kosztów wynik ujemnych różnic kursowych (transakcje stratne),
- w pozycji przychodów wynik dodatnich różnic kursowych (transakcje zyskowne).

Jak łatwo się domyślić w takim przypadku nie ma powiązania pomiędzy kosztami i przychodami. Więc rozwiązanie, które wydaje się być logiczne i wynika ze specyfiki instrumentów pochodnych, może być przez urzędników zakwestionowane.

W powyższym przykładzie pozycje PIT wyglądałyby następująco:

koszt nabycia instrumentów
(wynik z transakcji stratnej 5-6):
(2.600p-2.640p) x 10zł = -400zł (w pozycję kosztów wpisuje się wartość dodatnią 400zł)

przychód ze zbycia instrumentów
(wynik z transakcji zyskownych 1-2, 3-4):
[ (2.550p-2.500p) + (2.800p-2.630p) ] x 10zł = (50p + 170p) x 10zł = 2.200zł

Dochód: 2.200zł - 400zł = 1.800zł
Podatek: 1.800zł x 19% = 342zł


Metoda 1 bardziej podoba się urzędnikom (którzy, niestety, w większości przypadków nie mają pojęcia o pochodnych), bo "wyraźniejsze" są obroty. Natomiast Metoda 2 jest logiczniejsza, bliższa konstrukcji futuresów i bliższa rzeczywistości, w której rozlicza się nie wartości nominalne, ale pozycje netto (czyli właśnie różnice kursowe). Jednak Metoda 2 nie do końca zgodna z ustawą i podejściem rachunkowym, bo błędnie utożsamia straty z kosztami i zyski z przychodami. A to, jak wiadomo, są zdecydowanie różne kategorie.

Najciekawsze jest to, że same domy maklerskie stosują różne metody, więc najwyraźniej problem interpretacyjny istnieje.

Nie wszystkie zyski i straty można kompensować

Inwestycje, od których podatek pobierany jest natychmiast przy realizacji zysku - fundusze inwestycyjne, lokaty bankowe i dywidendy - nie mogą być rozliczane z dochodami z samodzielnej spekulacji i nie podlegają kompensacji, np.

Inwestor osiągną następujące wyniki w roku podatkowym:
- zysk 15.000zł z funduszy inwestycyjnych
- strata 10.000zł z samodzielnej spekulacji
Inwestor zapłaci podatek od 15.000zł (2.850zł) mimo, że jego portfel (fundusze + samodzielna spekulacja) zyskał tylko 5.000zł. Tak więc rzeczywista stawka podatku wyniesie 2.850zł / 5.000zł = 57%!

Koszty uzyskania przychodu

Do kosztów uzyskania przychodu bez problemu można zaliczyć:
- prowizje maklerskie,
- opłaty za prowadzenie rachunku,
- koszty transferu i deponowania papierów

Fiskus lubi zakwestionować następujące koszty:
- odsetki i koszty kredytów, chyba że wykaże się bezpośredni związek z inwestycjami (np. kredyt na zakup akcji z zaświadczeniem z banku),
- dostęp do notowań, danych giełdowych, informacji - nie ma problemu, gdy stanowi to pakiet razem z opłatą za prowadzenie rachunku maklerskiego; kłopoty pojawiają się, gdy kupujemy notowania, dane i informacje od niezależnych dostawców (np. eSignal, Statica, PAP, Bloomberg, Reuters) - wówczas fiskus może zakwestionować te koszty.

Fiskus "nie toleruje" następujących kosztów, choć w zależności od miejsca zamieszkania i urzędu skarbowego, niektórym inwestorom udaje się je "przemycić":
- udział w szkoleniach,
- zakup prasy specjalistycznej,
- zakup książek o tematyce inwestycyjnej,
- zakup sprzętu komputerowego i oprogramowania,
- koszt dostępu do internetu i telefonu,
- koszt dojazdu do domu maklerskiego...

Źródło informacji o należnym podatku

Każdy inwestor osobiście odpowiada za zeznanie podatkowe, nawet jeśli dom maklerski popełnił błąd wystawiając PIT!
Dom maklerski ma obowiązek wystawić i przesłać PIT8C z informacją o kosztach i przychodach ze zbycia i nabycia instrumentów finansowych. Większość domów maklerskich dolicza koszty prowizji i prowadzenia rachunku, aczkolwiek dla pewności lepiej sprawdzić, czy wszystkie pozycje kosztowe i przychodowe były wzięte pod uwagę.
Inwestor otrzymujący PIT8C od wielu brokerów samodzielnie sumuje i kumuluje koszty i przychody z poszczególnych rachunków inwestycyjnych.
Inwestor składa do urzędu skarbowego deklarację PIT38, a jeśli osiągał również dochody u zagranicznych brokerów, to wymagana jest odpowiednia deklaracja PIT/ZG (nowość za rok podatkowy 2008).

Rozliczanie strat z lat ubiegłych

Straty z lat ubiegłych można rozliczać przez 5 kolejnych lat, ale nie więcej niż 50% straty z danego roku przy pojedynczym rozliczeniu, np.
strata za 2006r.: 6.000zł
strata za 2007r.: 4.000zł
strata za 2008r.: 1.000zł
zysk za 2009r.: 7.000zł
Łączna strata 11.000zł
Łączny zysk 7.000zł
Wynik na portfelu: strata 4.000zł, ale podatek i tak należy zapłacić, ponieważ za 2009r. można rozliczyć wyłącznie stratę:
50% x 6.000zł + 50% x 4.000zł + 50% x 1.000zł = 5.500zł

Dochód do opodatkowania: 7.000zł - 5.500zł = 1.500zł
Podatek: 19% x 1.500zł = 285zł.

Terminy

Należy pamiętać, że akcje rozliczają się w trybie D+3, dlatego zastosowanie tarczy podatkowej będzie nieskuteczne 31. grudnia. Należy to zrobić najpóźniej 3 dni wcześniej, np. w roku 2009 ostatnim dniem "podatkowym" jest 28.12.
Futures rozliczane są na bieżąco, więc ostatnia sesja w roku pokrywa się z dniem "podatkowym".

"Nierozliczalne" dochody z zagranicy

Jeszcze kilka lat temu były spore wątpliwości, czy dochód z zagranicznego brokera rozliczać według zasad ogólnych razem z dochodami z pracy czy też jako dochód kapitałowy. Obecnie przyjmuje się, że jest to dochód kapitałowy i podlega podatkowi Belki.

Niestety nie do końca wiadomo jak rozliczać dochód. Najrozsądniej jest użyć metody rozliczania różnic kursowych, podobnie jak w opisywanym przypadku futures (Metoda 2), ale z uwzględnieniem kursu NBP:
- ściągnąć z platformy transakcyjnej raport wszystkich transakcji (zyski i straty),
- przeliczyć zyski i straty na PLN według kursu z dnia zamknięcia pozycji,
- transakcje zyskowne zakwalifikować jako przychód ze zbycia instrumentów,
- transakcje stratne zakwalifikować jako koszt nabycia instrumentów,
- wyliczyć różnicę i stwierdzić zysk lub stratę.

A dlaczego nie liczyć obrotów wartością nominalną? Bo praktycznie nie da się tego zrobić, lub zakrawa to na totalny absurd, np. transakcję zajęcia pozycji długiej w AUD/JPY 1 lot (100.000 jednostek waluty bazowej) po cenie 81,00 i zamknięcia po 83,00 należałoby rozliczyć jako:
- koszty nabycia: kupno 100.000 AUD (z otwarcia pozycji długiej) + kupno 8.300.000 JPY (z zamknięcia pozycji długiej),
- przychód ze zbycia: sprzedaż 100.000 AUD (z zamknięcia pozycji długiej) + sprzedaż 8.100.000 JPY (z otwarcia pozycji długiej).
Ale czy to koniec? Absolutnie nie! Jeśli rachunek prowadzony jest w USD, to również trzeba to uwzględnić. A gdy transakcja dotyczy waluty tak egzotycznej, że tabele NBP jej nie uwzględniają...

Dlatego coraz powszechniej stosuje się wpisywanie zysków jako przychód i strat jako koszt. Trzeba jednak liczyć się z wezwaniem przez urząd skarbowy w celu wyjaśnienia niedouczonemu urzędnikowi tych "cudów", które powpisywało się w PIT. Zalecam wziąć na takie spotkanie pożywną kanapkę, a jeśli nasze zeznanie obejmuje wiele "enigmatycznych" rynków, to lepiej mieć ze sobą szczoteczkę do zębów i coś na przebranie się.

Można oczywiście ukryć dochody i ich w ogóle nie rozliczać. Ale fiskus ma 5 lat na sprawdzenie naszego zeznania i być może w ciągu tego okresu rozwinie się na tyle, że zacznie wypytywać zagranicznych brokerów o dane ich polskich klientów. A wtedy zwykła korekta zeznania i maślane oczy "niewinnego kundelka" mogą okazać się niewystarczające...

Podsumowanie

Niniejszy artykuł miał na celu przybliżenie problemów z jakimi mogą spotkać się gracze giełdowi w starciu z fiskusem. Tych problemów może być jednak jeszcze więcej. A największym z nich jest kwestia niewiedzy czy dana interpretacja przepisów jest słuszna. Ustawy "podatkowe" były stworzone przez osoby najwyraźniej niemające pojęcia o instrumentach pochodnych. Bo o ile akcje rozlicza się łatwo i logicznie, o tyle podatek od derywatów, a szczególnie z obrotu u zagranicznego brokera, jest udręką nie tylko dla indywidualnego inwestora, ale także dla większości domów maklerskich.

Chciałbym, aby ten artykuł ewoluował na podstawie pytań i doświadczeń nas wszystkich, dlatego proszę o nadsyłanie problematycznych zagadnień i rezultatów walki z fiskusem.

Piotr Dąbrowski





  Wersja do druku Wyślij stronę znajomemu



Komentarze:

 2009-12-23 00:26:35
dzięki za obszerne wyjaśnienia
robertino

 2009-12-23 01:11:49
@Robertino: Teraz tylko przeknać fiskusa, że się myli...
Dombrek

 2010-01-04 12:28:16
super artykuł, a moglibyście jeszcze wytłumaczyć, czy nadal istnieje problem ze stratną pozycją na kontrakcie, który wygasł? Podobno na początku był taki problem, że jak inwestor nie zamknął pozycji do dnia wygasania kontraktów, tylko pozwolił na jej naturalną "śmierć", to DM też jakoś tego nie brał pod uwagę...

MonaLu

 2010-01-04 15:45:07
@MonaLu
Zrób wyciąg i zobacz na CRR (wyniki z pochodnych), na 100% przy wygasaniu zostanie rozliczony zysk/strata.
DJ

 2010-02-01 23:39:35
@MonaLu: Przeglądałem stare wyciągi ostatnio i u mnie takiego problemu z wygasającym kontraktem nie było, ale może to zależy od biura. Też słyszałem o tym błędzie, pewnie informatycy zapomnieli o tym "rekordzie" do uwzględnienia w PIT. 
Dombrek



Aby skomentować artykuł musisz być zalogowany.





 
©2006-2011 stopazwrotu.pl
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.